Zrennicę wielką, błyszczącą, miesięczną378 —
Rękami blady oparł się o ścianę
I oczy we mnie topiąc zwierciadlane,
Szepnął mi: „Czarty były Wernyhoru,
Nadybaw mater — hdeś koło futoru,
Taj byw — taj łyru tyskaw w hrud’ kobity —
Taj na smert’ matku byw — ne moh zabyty379!”
I dodał z wielkim strachem: „Piszła380 żywa!”
Nie mogłem pojąć zrazu, o czem gada,
I miodem słodkim upoiłem dziada,