Strzelą... i pierzchną — wiją się po krzakach —

Znowu się łączą... Ałłach dają nowy,

W którym sam El Dżin szablą ściął dwie głowy.

Tymczasem wozy Borejsza odmyka,

Na szlachtę czeka, rozsuwa kolaski;

Rzekłbyś, że widzisz dobrego ptasznika,

Który otworzył swoje samotrzaski.

Leci szarego chmura wojownika,

Turkocą działa, idą z szabel blaski,

Wpadają w tabor... Wódz nie przewodniczy;