Otóż Beniowski mój powrócił z Wschodu

Właśnie jak veto żywe, lecz obdarte

I biedne; doznał pierwszego zawodu,

Przewrócił tego świata pierwszą kartę

I przyszedł jako nędzarz do ogrodu

Pokazać serce, które więcej warte,

Niż to, co za nie dawali na świecie

Ci, co kupują serca na tandecie.

Mroczny, wstydliwy, z pochyloną głową,

Po przywitaniach pierwszych rzekł: — „Hrabianko!