Przyszedłem wrócić tobie twoje słowo,

Oddać pierścionek; żadną odtąd wzmianką

Nie będę trudził twych myśli — grobową

Ziemią zasypię oczy... Podolanko,

O! Podolanko piękna, bądź mi zdrowa!

Daruj, że w takim stroju, takie słowa...”

Tu zaczął jąkać się, bo kawalerstwo

Żywe lękało się w nim jakiej wzgardy;

„Daruj, rzekł, dawne z twym sercem braterstwo,

Dawne twe łaski — a teraz los twardy