Z obu odarte szaty, grzbiet odkryty,

Kilku zakłutej szlachty także ziewa,

Słowem — z trzech stron.....

....................................................

Zostawmy teraz tę sądną dolinę,

Niech duch od tego krwawego jeziora

Odleci, jako anioł, we mgły sine,

Ciągnąc za sobą kurz krwi... strach upiora...

Wróćmy, gdzie stoją szyki Waszecine,

Oblane światłem skrwawionym wieczora,