I z trupem lecąc, szeregi przeraża,

Bo zda się, paszczę trupa w siebie wchłania

I w strzał srebrzystych mogilnej zamieci

Do piekła, jak coś skrzydlatego, leci...

Zamiast straszydła tego, co na sztabę

Człowieczą wskoczył, zgniótł w skrzydłach i w rękach

A potem rzucił ścierwo w kruki rabe482

I dalej leciał, słyszany po jękach,

A potem w domu ściskał swoją babę

I o Chrystusa czerwonego mękach