Otóż widząc mię, że śpię, w ręku lewem

Mając gitarę, a w prawym nożyczki...”

Branecki przerwał: — „Podcięła jak szczygła!

Czemuż języka tobie nie ustrzygła?

„Ja ci o ważnych rzeczach, mój Dzierzasiu,

Gadam, a ty mi znów kłamiesz bezczelnie,

Jak tam się w jakimś kochałeś karasiu;

Gdy strzelasz, strzelajże przynajmniej celnie...

Lecz co to widzę? tam na pozalasiu

Jakieś światełka. Cóż to mojej Elnie498,