Nakrywał, pańskie kolana całował.

Młodzieniec wyszedł z Radziwiłła szkoły

Jak flet przedęty; dzikie serce schował

Głęboko w piersi przed szlacheckim gminem,

I pierś Radzwiłła103 nakrył karmazynem...

I myślał, że już jako kuropatwa,

Gdy głowę w śniegu pochowa i oczy,

Myśli, że już ją pies ani też dziatwa,

Idąc z podjazdem, nie dojrzy, przeskoczy;

Tymczasem w śniegu skryć się rzecz niełatwa,