Lecz ojciec — ten stał jak mur na przeszkodzie.

Mimo to jednak Aniela, jak róże,

Co nad wysoki mur liściem wybiegną

Patrzeć na słońce — oczy miała duże,

Czarne. — Jak róże, co się nad mur przegną,

I mimo czujne ogrodowe stróże,

Zerwaniu chłopiąt i dziewcząt ulegną,

A potem gorzki los tych niewiniątek

Więdnąć na włosach i sercach dziewczątek;

Aniela — mimo ojcowskie czuwanie