Pan Dzieduszycki zaczął prośby nowe,

Jak do pacierzy jął ręce układać;

Już się był począł przez słowa miodowe

Do uśpionego na pół serca wkradać,

Już widział uśmiech, co poprzedza wszędzie,

Ostatnie, słodkie słowo: niech tak będzie.

Gadając, ręce pokornie złożone

Na stół położył obie i wytrzeszczał

Na pana zamku oczy zaiskrzone —

Albowiem uśmiech mu senny obwieszczał,