Że po pjanemu195 zdobył sobie żonę —

Wtem nagle jak wąż wzdął się i zawrzeszczał,

Wstał — lecz na stole miał obiedwie dłonie,

A na nich papier i orła w koronie...

Orzeł na karcie był — a karta była

Nożem tureckim do rąk mu przybita...

Boleść go nad nią w arkadę196 skrzywiła,

Oczy w niej toną — myślałbyś, że czyta,

Że karta trupie kolory odbiła

Na jego żółtą twarz. Ksiądz karmelita197