Na wieżach zamku śpiewał ptak Minerwy199,

A w jednym oknie miesiąc200 stanął złoty —

Znacie działanie tej gwiazdy na nerwy. —

Miesiąc więc w oknie stał — dziwne łoskoty

Na dachu, jakby jęczenia grobowe —

Wreszcie Ladawy pan — odzyskał mowę.

„Ktoś ty?” Ksiądz milczał. „Co tu robisz, mnichu?

Co znaczy papier ten? na Lucyfera!”

Tu Dzieduszycki zajęczał po cichu,

Ale tak jęknął, jak człek, co umiera.