A zawsze: — „ona teraz musi nucić!

Teraz na księżyc oczy ma otwarte!” —

Ach, takem ja śnił — lecz na piramidzie,

Tfu! — odebrałem list, że za mąż idzie.

To mię cokolwiek zmięszało219 — nie bardzo —

Ale cokolwiek zmięszało, Bóg świadkiem! —

Są ludzie, którzy wtenczas klną i gardzą,

Lecz ja to smutnym nazywam wypadkiem.

Takich dwa: a me serce tak zatwardzą,

Że niezabudką już, ani bławatkiem