Nie da się nigdy wyprowadzić w pole,

Chyba mi posag położą na stole.

Ha, takem zgorzkniał, że nawet nie trącę

W tej pieśni smutnej lutni pożegnania.

Szeptali długo jak wierzby płaczące,

Gołębie słychać tam było gruchania,

Łzy zimne usta zmywają gorące,

Słychać serc bicia, płacze, słowa, łkania,

Już się rozeszli — rzecz skończona! — Horor220!

Miłość przechodzi już w pamiątek kolor...