Rąk dwoje wyszło spod papieru, obie
Te ręce zdrajca położył na sobie.
I oblały go krwią jasną dziurawe
Dłonie, i włos mu okrwawiły siwy.
Potem ku piersiom poniósł ręce krwawe,
I na żupanie białym, znak straszliwy
Został jak owe ordery plugawe,
Które dziś każdy kat i człowiek krzywy238
Wiesza na piersiach. — Potem się posunął,
Dał krok, zawrzeszczał jak szatan — i runął.