Wiszących251 — romans w poemat urasta,
Coś w nim o królu będzie, o zarazie,
O Panu Bogu. Pociągnąwszy hausta252,
Jak się rozogni myśl, napiszę Fausta.
Jak się rozgniewam na imaginacją253,
Diabłowi254 oddam bohatera duszę...
I pewnie zyskam wszystkich aprobacją255,
A tych, co płakać ze mną nie chcą — zmuszę.
I demokracją, i arystokracją256
Do łez głębokich trzecią pieśnią wzruszę,