Ujrzawszy oczy, w których całym pękiem

Kupido trzymał najeżone strzały.

Zamek był broni napełniony szczękiem,

Trup na podłodze, Karmelita biały

Nad trupem, blady Starosta, stół krwawy,

Za stołem panna anielskiej postawy,

Jako Sybilla250 z piórem w ręku. — Basta! —

Na tym się moja pieśń kończy obrazie.

Dalej ujrzycie zapalone miasta,

Szlachcica, z żydem, z psem, na drogoskazie