Miłośnie dziobki złączyły różane;

I rozleciały się w błękit na nowo

Ważąc się długo smętne, zadumane;

Jakby straciły i szukały siebie,

Podobne zmarłym duszom ludzkim, w niebie.

I obaczywszy się nagle, jak strzały

Znów szły ku sobie lotem błyskawicy,

I znów złączone, jako płatek biały

Śniegu, gołąbek przy swej gołębicy

Kręcił się, skrzydłem ją trącał nieśmiały: