Aż zmordowani obaj tanecznicy

Najmilsze z siebie dali malowidło:

Senną kochankę gołąb wziął na skrzydło,

Przyniósł na ziemię, położył na trawie,

I wkoło chodząc budził garłowaniem308.

Na szyję wyszły mu kolory pawie,

Miłość go takim darzy malowaniem!

Miłość ubrała mu piersi jaskrawie

W ogień tęczowy. Z takim się kochaniem

Zapatrzył gołąb w swoją senną panią: