I oczeretów, jałowców i cierni;
Już jeden krzesał ognia, który czyści
W czyśccu, a na tym świecie wszystko czerni.
I byliby dąb pewnie ci ogniści
Spalili — wiatr dął taki jak w hamerni319 —
Szczęściem! bohater mój napadł na wrogi
I jął ich rąbać tak, że poszli w nogi,
Oprócz Kozaków dwóch. — Z tych jeden stary
Zrąbany z konia, Bogu oddał duszę,
I poszedł, mówi Homer, między mary. —