Wąż między głazy329 kredowemi syka,

I pachnie gorzki piołun. — Więc mój rycerz

Stał — jakby z głazu go wyrąbał snycerz330;

I patrzał — owych zaś gołębi para,

Która go tańcem cudownym przywiodła;

Skoro dąb zagasł i ognista mara

Przed znakiem krzyża uleciała podła:

Owe gołębie, których ja z Antara331

Pieśni pożyczam i biorę za godła

Miłości — nigdy za małżeński związek! —