Skoro dąb zagasł, zleciały z gałązek,
I okrążywszy go potrójnym lotem,
Skryły się w jego wnętrze wypróchniałe;
Tak był szeroki, że mogł być namiotem,
I zmieścić (nie wiem, czy mógł wojsko całe)
Lecz mógł pomieścić haftowany złotem
Ów sztab, co dzieli naszych wodzów chwałę,
I dzieli się tak cudownie i sztucznie
Jak ową siedmią ryb332 Chrystusa ucznie333.
Tak że zostanie i zbiorą z ostatka,