Siedem dla wojska koszów, napełnionych

Okruszynami sławy. Rzecz to rzadka

Tak zły apetyt! w ludziach tak czerwonych!

Ale że to jest cudowna zagadka,

O sławie onej i o rybach onych:

Nie mówię więcej... Na gryzącym zębie

Wolałbym niż tę sławę — te gołębie,

Które, dąb cały okrążywszy pilnie,

Do spróchniałego wleciały ośrodka;

Skrzydłami siekąc powietrze tak silnie,