Jak piskorz kraje wodę albo płotka.

Pomyślał wtenczas rycerz, że niemylnie

Awantura go jakaś w dębie spotka

I nie czekając, skoczywszy z rumaka,

Szedł ku dębowi temu z czasów Kraka.

Dochodząc wejścia, nasz młokosik rześki

Usłyszał w drzewie szmer i pocałunki...

Ciemny był wewnątrz dąb, ciemno niebieski334,

Bo próchno, niby brabanckie korunki335

Rozbłękitniło chropowate deski,