Zmienione w blade widmo i w anioła;

Ktokolwiek zważał te podmorskie świty

Oblewające ją od stóp do głowy,

I widział, jak się z różanej kobiéty

Czynił duch jasny lecz bezkolorowy,

Błyszczący, żywy posąg Amfitryty339,

W błękitnym ogniu mórz zniknąć gotowy;

Tak piękny! w skały ukryty i w morze,

Żywy — lecz w niebios pośmiertnym kolorze;

Ktokolwiek w grocie tej, na kruchej łodzi,