I chmur z tajemnic twoich nie uchyla
Zdradziecką ręką nocy (styl Delilla).
Już więc ksiądz Marek (tu mnie nie dościgną
Ixy402 warszawskie) kochanków zaślubił,
I nim oboje w małżeństwie ostygną,
Przypieczętować chciał — już tak naczubił,
Już... już — Wtem szable mu po oczach migną!
Ksiądz wstał — szczęk wielki był — pieczątkę zgubił,
Ujrzał na ścianach boju stereotyp403,
Bowiem dąb w środku był jak dagerrotyp404.