Lekko jak anioł, jak ptaszek wesoło,

Dzieweczka z dębu dała skok straszliwy,

Skok na dwa łokcie od ziemi wysoki,

W poezji mówiąc, skok aż pod obłoki.

Z obłoków spadła, na ów koń418 ze śniegu,

Na którym siedział pan Sawa złowrogi;

Nim się obejrzał, już na siodła brzegu

Stojąca za nim, jak Olimpu bogi,

Prosta, i naprzód podana do biegu,

Chwyciła za lejc — i na tylne nogi