Woniami, które były tak urocze,

Gdy w Anielinkach, pod słomianym dachem,

Ty mię porzucał, — a ja ci warkocze

Dałam całować, przenikniona strachem,

Abyś mi u nóg nie padł konający:

Tak byłeś blady przy gwiazdach i drżący.

Powiem ci teraz, żem się była zlękła,

Abyś ty we mnie nie usłyszał głosów,

Z któremi w sercu jakaś struna pękła,

Gdy się dotknąłeś usty moich włosów...