Szczęścia i sławy... choćby...” Tu przerwany
Był list i dwoma plamkami zwalany.
Te plamki były do ust podniesione,
Lecz Ksiądz podstawił pod usta szkaplerza428.
„Te całuj, krzyknął, te rany czerwone,
Które Chrystus miał, godne ust rycerza,
Nie te kropelki łez gorzkie i słone,
Z których rdza pada na kryształ puklerza.
Rzuć ten list — daj go, jak mówią, szatanu429 —
A słuchaj: ważną misją430 dam Waćpanu.