Tak, jeśli cię duch Chrystusa nawiedzi,

Będziesz jak bocian, co nigdy nie siada.

Lecz, wyciągnąwszy dziób jak włócznię z miedzi,

Prosto wędruje i w gniazdo upada

— Gdzieś na wieśniaczej chacie, zmordowany,

Przebywszy morskie burze i bałwany.

Ufaj mi, synu! jeśli wytkniesz sobie

Drogę, a prostą, — to choćby do słońca

Zalecisz — często na krzyżu lub grobie

Odpoczywając. — Lećże więc bez końca.