Garsteczką prochu, co jutro w dolinie

Będzie rodziła chwasty i lilije;

Dzbanem, z którego strumień wiary płynie,

A który jutro Bóg nogą rozbije.

Nośże ty ducha w twej cielesnej glinie;

A nie lękaj się, gdy wiatr w oczy bije

Z błyskawicami. Na końcu żywota

Czyny człowiecze waży szala złota.

„Tam wszystkie nasze łzy i krew rozlana

Są policzone i nie ginie jedna