W twoim ogrodzie pustym będzie wyła,

Gdy księżyc pełny, jak srebrna różyca445

Gmachów gotyckich, biały blask rozleje,

W te — gdzieśmy niegdyś chodzili — aleje.

Bądź zdrowa — odejść nie mogę, choć słyszę

Wołające mnie duchy w inną stronę,

Wiatr mną jak ciemnym cyprysem kołysze

I z czoła mego podnosi zasłonę,

Z czoła, gdzie anioł jakiś skrami pisze

Wyrok łamiący mnie między stracone...