Z butla454, co miał brzuch obszyty sitowiem.

Ów pan wspaniałej tuszy — trochę baba

Na twarzy, dziwnej miał zbroję struktury.

Od kołnierza mu szła żelazna sztaba

Malowanemi natykana pióry455.

Rzekłbyś, że rodzi go królowa Saba456,

Że z dawnych czasów spadł jak żaba z chmury.

Chociaż się zbroja nam wydaje dzika —

Beniowski poznał zaraz pancernika457.

Gdzieniegdzie jeszcze snuli się po kraju