A jego sługa czerwono-kudłaty

Perkunas460, który pana znał małego,

I z miłości mu, a nie dla zapłaty

Służył — choć nosił imię dawnych Bogów:

Kucharzem teraz był — i u trójnogów

Wieszał — ach! nie już dla Znicza461 kadzidło,

Lecz kawał sarny; już nie dawne runy462

Śpiewał, lecz diabła żmujdzkiego463 straszydło

Krzyżem odpędzał, gdy biły pioruny.

Wybornie umiał wędzić gęsi skrzydło,