Że mi ją kiedyś dasz — marzyłem młodo...
Lecz teraz tracę nadzieję — Niestety!
Nie lża472, jak mówi Kochanowski — próżno!
Próżno deptałem Parnasowe grzbiety,
I miałem nieraz Dyjannę473 usłużną,
Kiedym chciał zamknąć Sybir w tryjolety474,
Muza została mi rymami dłużną:
Z tego więc poszło, że pisałem prozą,
Odjemną, mówi Tygodnik475 — o! zgrozo!
Odjemną! — czy od Tygodnika? Boże!