Krasickim trąci i złoconą miedzią,

Więc prosto bez gawędy i odwleczeń:

Beniowski, ludzi ujrzawszy i pieczeń,

Zsiadł z konia... Teraz, kiedy go prowadzą

Tak materialne gusta, moja Muza

Opuszcza, z całą swą harfiarki władzą.

Chociaż tam złota leży kukuruza477,

Choć kapuściane tam kociołki kadzą,

Choć nerka na kształt czerwiennego tuza478

Leży i w maśle na patelni warczy,