Dwie nożek w jedno włożyła strzemiono500.
Kozak ustąpił i nie mówiąc słowa
Pędził do swego stepowego domu.
Była to grota podziemna, stepowa,
Mało widziana i wiadoma komu.
Koń się w niej mieści i trzoda się chowa,
Kiedy po niebie leją węże gromu.
Tam młody Sawa żył pośrzód burzanów.
Z nim koń, pies wierny i kilka baranów.
Pies pod niebytność Pana był pastuchem,