Trawy i z trawy jak delfin wychodzi,

Lecz cały na wiatr wyskoczyć nie może;

Jak posąg, co się u snycerza rodzi,

I cały w głazie osadzony zadem,

Po piersi koniem jest — a po pas gadem.

I tak się wojsko przez burzany pruło,

Jak prąd ogromny sumów lub łososi.

I tak się jako wąż żelazny snuło,

Co czasem ogon, czasem łeb podnosi. —

Ale się pieśni narzędzie popsuło,