Uczułby w sercu coś — coś na kształt piekła...

O! dzika żądzo pośmiertnego żalu,

Jakim ty jesteś smutnem głupstwem ludzi!

Zwłaszcza, że wiedziesz prosto do szpitalu65

Rozmarzonego. — A nim się obudzi

Już w jego oczach jak w mglistym opalu

Błyskają światła, szpitalnicy chudzi,

Mniszek pacierze, trumien robotnicy,

Mgła — za tą chmurą Pan Bóg na kształt świécy.

Ale to wszystko jedno. — Nasz bohater