Dom swój opuszczał ze swym starym sługą,
Jak opuszczała swój dom panna Plater66...
A kiedyś, dawniej, Czarnecki67 z kolczugą68...
Ach, tak jak później nasz sejmowy krater69,
Który wybuchnął wielką, jasną fugą70
Z Warszawy — Wisłę przewędrował promem...
I mówi, że jak ślimak wyszedł z domem...
Ach, tak jak sztaby, klub i wszyscy święci,
Co dzisiaj w każdym są kalendarzyku
Emigracyjnym71, niby z krzyża zdjęci;