Co lepsza, nigdy nie mówił, nie pisał —

Biedaczek! brakło mu formy gotowej!

Nigdy się w myśli dzwon nie rozkołysał,

Idei żadnej w nim nie było nowej,

Najnowsze z ustek różanych wysysał,

I teraz, patrzcie, w pasiece lipowej

Klęczy pokornie przy kochanki nodze, —

Oboje na zbyt niebezpiecznej drodze.

Lecz młodość — O! ta, pomimo dewotek,

Ta jest najlepszą obroną dziewicom;