Ach! nieraz szczerze westchniecie z litości

Widząc, jaki w nim brak artystyczności!

Poezja go otacza. — Czytelniku!

Na jego miejscu, o! ileżbyś razy

Uczuł, że dusza twa na wykrzykniku

Hypogryfując165, leci, klnie wyrazy;

Klnie, że wokoło zimnych serc bez liku!

Same szkielety pod nią, same płazy!

Beniowski, jakby go Bóg o tym ostrzegł,

A priori166 to czuł — lecz nie spostrzegł.