....................................................
V
Do ostrokołów597 przyparci, rąbani
Jak pod kowala młotem, pod szablicą,
Cięci i nigdy niepardonowani598,
Choć złożą ręce i żelazo schwycą —
Przez łeb tak cięci, że porozwalani
Na dwie połowy mieczów błyskawicą,
Jęczą. Szlachciców obłok coraz bliższy,
A nad obłokiem pan Potocki wyższy.