Nigdy na pańskich nie postała progach

I nigdy może nie mówiła z panem.

W czerwonych była butach, przy ostrogach

I wydawała się wielkim draganem602,

To ją to wzgórze oczom powiększało

I koń — i popa przy niej liche ciało.

Hudymą zwana, smagła lecz rumiana —

Widmo malarskich pędzli pewnie godne,

Wesoła, śmiała, niepohamowana,

Wyższa nad wszystkie dziewice dorodne;