I wzgórze szabli ukazawszy krzywcem

Rzekł: „Mój Piwnicki, wziąć te baby żywcem!”

Wnet się Piwnicki, człowiek bardzo żywy,

Wyprawił, z sobą niosąc strach niemały;

Gdy oto nagle owe jaru grzywy

Grzywą się ludzi ogirlandowały —

W kołpaki i w kłos jasnych szabel krzywy

Porosły, w słońca zachodniego strzały,

Co błysły na kształt Mojżeszowych rogów...

Słowem na grzbiecie stanął kureń wrogów.