Mówił, jak okręt pośród wielkiej burzy

Płynąc podpierał i dopłynął zdrowy...

Jak spotkał rybę, co łeb miała kurzy,

A zresztą była kobietą prócz głowy,

A ogon wielki gdyby u Sylena —

Szlachta krzyknęła wnet, że to Syrena!

Na co Borejsza zgodził się, u stołu

To było — wtenczas wszystko prawdą zda się;

Mówił, jak chciano go chmarą popiołu

Zdusić na wieży, a on się na pasie