I galiun szarym nasypał haszyszem.
Litwin wyzwany rzekł: — „Tylko pohaniec779
Pies dymem poi — musi być hołyszem780!
Niech no przyjedzie do mnie ten za.......
Ja go z ministrem jego towarzyszem
Tak spoję kiedyś, krupników gorących
Dawszy, że nawet tych psów ochrzcę śpiących.
„A teraz będę palić, co on pali.
Choćby piekielny tytuń był, nie spoi.”
To mówiąc, usiadł; cybuch mu podali —