W środku już szysze781 zapalone stoi.

Tymczasem Hamet wzrok wodzi po sali,

Coś mu się w oczach miga, coś się roi,

Jakieś wspomnienia, których się sam wstydzi:

To, o czem w Litwie roił — teraz widzi.

Przez złote kratki zajrzał do ogrodu,

Stamtąd go miła, cicha woń zawiewa;

Kwietnego na twarz coś zachwycił782 chłodu,

Usłyszał — coś mu jak w dzieciństwie śpiewa,

Coś szumi, jak pieśń własnego narodu.