Która na wełnie ma już krzyż czerwony;
A często jednak zachodziła sprzeczka
Między leśnemi Idyll Korydony807,
Na której owcy były śmierci krzyże —
Bo matka często je całując — zliże,
I sama nie wie, że swem pocałunkiem
Od śmierci małe dziecko obroniła.
Tak właśnie dziwnym to było trefunkiem808,
A pewnie temu winna ta mogiła,
Że się przed Matki Boskiej wizerunkiem,