Ciągle więc groził; gdy mu tamten drugi

Szalem tureckim nagle nakrył czoło;

Chciał się szamotać rycerz, ale sługi

Pomogły temu panu z szablą gołą...

Wydarto mu miecz; potem legł jak długi,

I słyszał cichy gwar tatarski wkoło,

Potem go niosły z lekka owe straże

Długo przez długie, kręte korytarze.

Są chwile w życiu, w których człowiek zda się

Samemu sobie bardzo poetycznym: